Z DRESZCZYKIEM…

Kiedyś mówiło się po prostu dreszczowiec, dziś – thriller. Do tej pory rzadko sięgałam po tego typu literaturę, choć muszę przyznać, że emocje jakie wzbudza ten gatunek powieści nie mogą się równać z żadnymi innymi jakie mogą towarzyszyć lekturze…

blog15Choć wśród książek tego gatunku pojawiło się wiele podgatunków literackich, dobry thriller wymaga od czytelnika „mocnych nerwów”. Opowieści z dreszczykiem pióra Mary Higgins Clark oraz lektura thrillerów medycznych Tess Gerritsen na pewno spełnią oczekiwania wielbicieli tego gatunku. 

… czyli moje przemyślenia o książkach i książeczkach, które przeczytałam lub kiedyś przeczytam.


  • RSS