ROCZNE PODSUMOWANIA

liniaswietaI kolejny rok za nami… Dla jednych lepszy, dla innych gorszy, a dla wszystkich niepowtarzalny. Pora więc na podsumowania moich czytelniczych dokonań w 2016 roku:

Przeczytałam łącznie 79 książek, co uważam za niezły wynik zważywszy, że w moim życiu sporo się działo, a na czytanie czasu pozostawało niewiele. Marzy mi się aby wreszcie przekroczyć granicę stu lektur, ale póki co muszę poczekać.

Wśród wszystkich książek znalazło się, podobnie jak w poprzednim roku, 21 e-booków, ale nadal dominowały papierowe tomiki wypożyczane z biblioteki.

Największą niespodziankę sprawiła mi lektura powieści „Niech wieje dobry wiatr” – Lindy Olsson, ale wiele książek spełniło moje oczekiwania czytelnicze.

Największym tegorocznym rozczarowaniem  :-( okazały się aż dwie książki „Kaktus w sercu” – Barbary Jasnyk oraz „Gin z tonikiem i ogórkiem” – Rafaele Germain. Było to moje pierwsze spotkanie z tymi autorkami  i przyznaję, że mocno się zawiodłam. Zupełnie nie moje klimaty.

Tym razem 15 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. :-) Jest to zdecydowanie lepszy wynik niż w 2015 roku, ale chciałabym jeszcze więcej… Jakoś zawsze mam inne priorytety, książki pozamawiane wcześniej w bibliotece niecierpliwią się na stosiku, a moje własne tomiki, których ciągle przybywa :-) wciąż spokojnie czekają na półkach.

W 2016 roku zmierzyłam się z wieloma wyzwaniami czytelniczymi i połknęłam bakcyla na dobre. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo dzięki wyzwaniom mogłam urozmaicić swoją listę lektur o nowe gatunki, o książki, po które być może wcale bym nie sięgnęła.

Ale zaczynając od początku:

To wyzwanie było dla mnie bardzo interesujące z uwagi na swoją formę. Wymagało czytania książek, których tytuł i autor powiązany jest z konkretną literą. Czytałam kolejne pozycje i dzielnie zgłaszałam linki do recenzji. Udało mi się zakończyć wyzwanie, pomimo, że jego autorka przez ostatnie 2-3 miesiące w ogóle zrezygnowała, jakby zniknęła z blogosfery. Dzięki wyzwaniu „Czytamy od A do Z” poznałam 20 nowych książek i zdobyłam 38 pkt.

Wszystkie 5 książek, które sama sobie narzuciłam przeczytałam do października. Niestety za późno się ogarnęłam żeby zgłosić kolejny stosik, a może by mi się udało.  :-D

http://2.bp.blogspot.com/-UcMXZD_qh2k/VmCeyL8akSI/AAAAAAAAHe4/myLerhtECiU/s400/STARA%2BKSI%25C4%2598GA%2B2016.png

Kolejny rok z pomysłami Ejotka w wyzwaniu „Pod hasłem” przyniósł mi wiele radości. Udało mi się zdobyć 100% aktywności co oznacza, że w każdym miesiącu przeczytałam przynajmniej jedną książkę zgodną z podanym hasłem – łącznie było 48 takich lektur. Czekam na kolejne propozycje w Nowym Roku. :-)

Czytając zgodnie z porami roku udało mi się poznać 28 interesujących książek. Większość okazała się naprawdę ciekawymi i wartymi polecenia lekturami.

W to wyzwanie bawiłam się drugi rok. Moje 79 książek, które przeczytałam utworzyły stosik o „wzroście” 187,7 cm. Stosik z poprzedniego roku był zdecydowanie wyższy (218,7 cm), ale wymagane 168 cm. przebiłam z nawiązką. :-D

Dzięki temu wyzwaniu wyczytywałam książki z własnej biblioteczki zakupione przed 2016 rokiem. Udało mi się przeczytać 15 książek, co w porównaniu z poprzednim rokiem (tylko 8 tomików) wygląda obiecująco.

POCZYTANIA 2016

Wyzwanie, które spełniłam poza jednym punktem. Teraz sama się zastanawiam, dlaczego nie poszukałam książki, pasującej do punktu: „Imię autora to imię Twojej pierwszej miłości”. Powiem szczerze, że nie wiem. Jakoś mi to uleciało. Przeczytałam w tym wyzwaniu łącznie 21 książek.

WYZWANIE CZYTELNICZE 2016

Spełniłam je w całości, chociaż kilku punktów mi zabrakło. Jednak ponieważ były specjalnie przewidziane dodatkowe propozycje na wymianę haseł, które wybitnie nie odpowiadają to mogę wyzwanie uznać za w pełni zakończone z liczbą 40 przeczytanych powieści.

Bez problemu udało mi się przeczytać jedną nowość w każdym miesiącu. Największy problem miałam oczywiście ze styczniem, a pod koniec roku udało mi się przeczytać nawet po 2-3 książki wydane w 2016 roku. Łącznie stosik tego wyzwania to 19 nowości.

Kategorie czytelnicze do tego wyzwania ustalali i wybierali w głosowaniu sami uczestnicy. Każda przeczytana książka otrzymywała punkty, które się sumowały. Zakończyłam to wyzwanie na 4 miejscu (na 14 uczestników) z łączną sumą 1558 pkt. Myślę, że to niezły wynik. :-)

W lekturach powieści obyczajowych okazałam się niekwestionowaną liderką. Przeczytałam 74 książki i zajęłam zaszczytne 1 miejsce.

A B C CZYTANIA

Wyzwanie trochę podobne do „Czytamy od A do Z”. Brałam udział w dwóch wariantach. Wariant I – tytuły na kolejne litery alfabetu udało mi się zakończyć jakoś w listopadzie. Wariant II – nazwiska autorów na kolejne litery alfabetu zakończyłam jako pierwsza zdobywając nagrodę książkową. :-D

Wyzwanie biblioteczne 2016

W wyzwaniu bibliotecznym również brałam udział w dwóch wariantach. W wariancie I narzuciłam sobie poziom VII – czyli do 50 przeczytanych książek wypożyczonych z biblioteki. Prawie mi się udało, bo przeczytałam 40 powieści. Mniej ebook-ów, a byłby pełen sukces. Wariant II podobnie jak wyzwanie „Z półki” zakładał wyczytywanie własnych zasobów. I tutaj z ogromną radością mogę się pochwalić 15 książkami

W połowie roku podjęłam nowe wyzwanie polegające na czytaniu książek o takich samych tytułach. Na razie jestem w połowie czasu jego trwania, ale już się zastanawiam, ile mi się uda takich par przeczytać.

ZACZYTAJMY SIĘ DO 16.02.2017 r.

To ostatnie z moich wyzwań i czasowo najkrótsze. Do połowy lutego „zaczytuję się” w dowolnych książkach. 

U W A G A !!!

Czytając tegoroczne lektury odwiedziłam 20 krajów. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w (we,na):

  • USA
  • Wielkiej Brytanii – Anglii i Szkocji
  • Francji
  • Australii
  • Kanadzie
  • Grecji
  • Holandii
  • Afryce – Maroko i Zambii
  • Bośni i Hercegowinie
  • Irlandii
  • Izraelu
  • Szwecji
  • Chinach
  • Pakistanie
  • Indiach
  • Hiszpanii
  • Niemczech
  • Polsce

Najwięcej razy gościłam w Stanach Zjednoczonych oraz zwiedzałam różne zakątki Polski, a to oznacza, że stawiam na rodzimą literaturę.  8-)

liniaswięta

Czas szybko biegnie… Pamiętam jak zupełnie niedawno podsumowywałam 2014 rok, a już upłynął kolejny i znów pora na krótkie sprawozdanie z moich dokonań czytelniczych w 2015 roku:

W ciągu całego roku udało mi się przeczytać 84 książki, co wypada trochę gorzej niż w ubiegłym roku, ale myślę, że to i tak niezły wyczyn z mojej strony. Wśród nich znalazło się 21 e-booków. Dominowały oczywiście lektury wypożyczone z biblioteki.

Największą niespodziankę sprawiła mi lektura powieści „Mój przyjaciel Henry” – Nuali Gardner, ale wiele książek spełniło moje oczekiwania czytelnicze.

Największym tegorocznym rozczarowaniem  :-( okazała się książka „Mała Frankie” – Maeve Binchy. Było to moje pierwsze spotkanie z tą popularną autorką i oczekiwałam po nim więcej.

Tylko 8 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. :-) Jakoś zawsze mam inne priorytety, książki pozamawiane wcześniej w bibliotece niecierpliwiły się na stosiku, a moje własne tomiki spokojnie czekały na półkach i wiele wciąż czeka.   :-(

W 2015 roku po raz pierwszy zmierzyłam się z wyzwaniami czytelniczymi. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona bo dzięki nim mogłam urozmaicić swoją listę lektur o nowe gatunki, o książki, po które być może wcale bym nie sięgnęła.

Ale zaczynając od początku:

CZYTAMY EBOOKI

Przystąpiłam do tego wyzwania pełna zapału, ale niestety w połowie roku zostało przerwane (zakończone). Ja mimo tego czytałam nadal tak po prostu dla siebie. Efekt jest taki, że przeczytałam 21 e-booków, co stanowi 25% wszystkich przeczytanych przeze mnie książek w bieżącym roku.

Jestem z siebie dumna ponieważ udało mi się osiągnąć cel już 7 października. Przeczytałam 168,5 cm i dalej powiększałam ten stosik o kolejne. W rezultacie na koniec roku udało mi się przeczytać stosik o wysokości 218,7 cm.

READING CHALLENGE to kolejne wyzwanie, z którym chciałam się zmierzyć. Na początku szło mi rewelacyjnie, ale w wakacje trochę odpuściłam w realizacji tego wyzwania i w efekcie go nie ukończyłam. :-(

WYZWANIE KSIĄŻKI Z MOJEJ PÓŁKI

Byłam pełna zapału jeśli chodzi o wyczytywanie własnych lektur, ale muszę przyznać, że mogło mi pójść lepiej. Tym niemniej 8 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania.

Książkowe podróże to wyzwanie, które dostarczyło mi wiele radości. Dla mnie każda książka to kolejna podróż w nieznane – do nowego miejsca, zakątka, kraju. Dlatego wiązałam z tym wyzwaniem ogromne nadzieje. Niestety od wakacji wyzwanie przestało być wyzwaniem, a przekształciło się w indywidualną listę lektur, które każdy przeczytał. mimo tego nadal sumiennie podróżowałam z książką po świecie.

Wyzwanie „Pod hasłem” to bardzo ciekawa propozycja. W każdym miesiącu inne hasło i… za każdym razem prawdziwa niespodzianka. Udało mi się sprostać wszystkim hasłom i w każdym miesiącu zgłosić przynajmniej jedną lekturę spełniającą warunki wyzwania. Niezwykle się cieszę, że autorka bloga zdecydowała zorganizować nową edycje w 2016 roku.

To wyzwanie jest dla mnie bardzo interesujące z uwagi na swoją formę. Wymaga czytania książek, których tytuł i autor powiązany jest z literą. Co prawda „Czytamy od A do Z” ciągle trwa, ale przy okazji rocznego podsumowania chciałam i o nim wspomnieć.

U W A G A !!!

Czytając tegoroczne lektury odwiedziłam aż 22 kraje. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w (we,na):

  • USA
  • Wielkiej Brytanii
  • Francji
  • Australii
  • Kanadzie
  • Grecji
  • Włoszech
  • Afryce
  • Litwie
  • Irlandii
  • Tanzanii
  • Szwecji
  • Chinach
  • Nowej Zelandii
  • Cyprze
  • Hiszpanii
  • Brazylii
  • Niemczech
  • Ukrainie
  • Wyspach Karaibskich
  • Afganistanie

Zdecydowanie najwięcej razy gościłam w Stanach Zjednoczonych oraz zwiedzałam różne zakątki Polski, a to oznacza, że stawiam na rodzimą literaturę.  8-)

 

liniaświętaPożegnaliśmy 2014 rok więc pora na małe podsumowanie:

W ciągu całego roku udało mi się przeczytać 91 książek, co odnotowuję jako niezły wyczyn z mojej strony. Wśród nich znalazło się 28 e-booków.

Największą niespodziankę sprawiła mi lektura powieści Niny George „Lawendowy pokój” oraz Lisy Genovy „Kochając syna”.

Największym tegorocznym rozczarowaniem :-( okazała się książka Kingi Rusin i Małgorzaty Ohme „Co z tym życiem?”

Tylko, czy aż 11 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. :-)

blogświat1

 

U W A G A !!!

Wraz z moimi tegorocznymi lekturami odwiedziłam21 krajów. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w: 

USA

Wielkiej Brytanii

świętastroikFrancji

Turcji

Peru

Gwatemali

Australii

Maroku

Grecji

Hiszpanii

świętaPakistanie

Rosji

Holandii

Niemczech

Egipcie

choineczkaIndiach

Izraelu

Iranie

Afganistanie

Malezji

Cyprze

Przemieszczałam się też niemało po naszej pięknej Polsce. :-D

liniabożenar

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

… czyli moje przemyślenia o książkach i książeczkach, które przeczytałam lub kiedyś przeczytam.


  • RSS