„Dalila” – Jason Donald

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 02.09.2017

Okładka książki Dalila

Tłumaczenie: Przemysław Hejmej
Tytuł oryginału: Dalila
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 21 sierpień 2017
ISBN: 978-83-65740-11-3
Liczba stron: 488
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
kamyki„Dalila” to imię dziewczęce, które z języka suahili tłumaczy się jako delikatna, krucha. Taka właśnie była bohaterka powieści Jasona Donalda, kiedy mieszkała wraz ze swoimi rodzicami i bratem w Kenii, w miasteczku Nakuru. Odkąd zginęli jej najbliżsi, a ona przeniosła się do Nairobi do wujka – swojego jedynego krewnego, życie Dalili zamieniło się w koszmar. Więziona, bita i molestowana przez opiekuna dziewczyna zmienia się w zastraszoną ofiarę przemocy. Z pomocą jednego z pracowników wujka udaje jej się jednak uciec do Wielkiej Brytanii, gdzie chce rozpocząć nowe życie z dala od gwałtu, tyranii i niebezpieczeństwa.
Niestety dla Dalili Londyn okazał się pełen pułapek i złych ludzi, a zwrócenie się o azyl wymagało wykonania żmudnej i długotrwałej procedury. Była to prawdziwa droga przez mękę wymagająca odwagi, wytrwałości i ogromnej determinacji. Groźba internowania i powrotu do kraju towarzyszyła bohaterce od pierwszych godzin w Wielkiej Brytanii, a pozytywne rozpatrzenie wniosku o azyl stało się wątpliwe. Należy bowiem pamiętać, że status uchodźcy jest udziałem naprawdę nielicznych imigrantów uciekających ze swoich krajów w nadziei na spokojne życie.
bloggałązkaCzy Dalili uda się przekonać urzędników do swojej historii? Z jakimi przeciwnościami będzie musiała się zmierzyć? Jak zakończy się dla niej podróż do „lepszego świata”?
bloggałązkaPowieść Jasona Donalda wzbudza wiele emocji począwszy od współczucia, żalu i nadziei, a skończywszy na złości, wściekłości i niedowierzaniu. Autor bardzo dokładnie i szczegółowo opisał całą procedurę ubiegania się o azyl. Z jednej strony wydaje się zrozumiałe, że każdy uchodźca podejrzewany jest o nadużycie, ale trudno pojąć, dlaczego osoby prześladowane, tak szczegółowo przesłuchiwane i sprawdzane, traktowane są jak przestępcy i deportowane do krajów urodzenia. Cała skomplikowana machina biurokracji zdecydowanie nie jest sprzymierzeńcem potencjalnego azylanta, a traktowanie tych ludzi w ośrodkach dla uchodźców jak więźniów najgorszej kategorii woła o pomstę. W wyniku tych wszystkich działań dochodzi do samobójstw i bezsensownej śmierci. Każdy uchodźca nie zna dnia, ani godziny, kiedy zostanie skierowany do ośrodka, aby tam czekać na swój powrotny lot do ojczyzny. Trudno tu opanować wzburzenie widząc, jak traktowane są całe rodziny, matki i dzieci, które chcą po prostu móc pracować i bezpiecznie, godnie żyć w nowym kraju.
bloggałązkaDalila jest tylko jedną z bardzo wielu emigrantek, których los został naznaczony nieszczęściem i smutkiem. Mimo tragedii kobiety chcą i potrafią walczyć o swoje życie i bezpieczeństwo, choć zazwyczaj batalia ta z góry skazana jest na niepowodzenie.
Liczne porównania Kenii i Wielkiej Brytanii w odniesieniu do prostych, codziennych spraw boleśnie uświadamiają, że Afryka i Europa są do siebie podobne najczęściej w tym co smutne i bolesne, a w tym co dobre i wartościowe różnią się znacznie.
bloggałązkaZdecydowanie warto sięgnąć po „Dalilę” i przyjrzeć się bliżej problemowi uchodźców, który w dzisiejszych czasach jest tak bardzo powszechny i szeroko dyskutowany. Autor podjął się trudnego zadania, ale moim zdaniem wykonał je bardzo dobrze. Powieść jest niezwykle wymowna, wiarygodna i emocjonująca, a jej epilog wprowadza czytelnika w zdumienie i niedowierzanie. „Dalila” to lektura, którą powinno się znać. Naprawdę warto się z nią zmierzyć. Zdecydowanie polecam, a Wydawnictwu Kobiecemu serdecznie dziękuję za egzemplarz książki do recenzji.
INNE WYDANIA:
26049401

kamyki

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Wyzwanie czytelnicze 2017; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Łów słów; Pod hasłem; Cztery pory roku; Gra w kolory;
kamyki

2 myśli nt. „„Dalila” – Jason Donald”

  1. To książka na faktach czy fikcja literacka?
    Na pewno pokazuje inne oblicze uchodźstwa, spojrzenie z nowej perspektywy.

    Okładka bardzo kojarzy mi się z jesienią, niestety nie ma tu brązów – cała okładka to odcienie szarości. Dlatego książkę zaliczam do Czterech pór roku, ale do Gry w kolory już nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>