„Wołyń. Bez litości” – Piotr Tymiński

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 16.07.2017

Okładka książki Wołyń. Bez litości

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania:  15 marzec 2017
ISBN: 978-83-8083-480-4
Liczba stron: 488
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
liniakulki„Wołyń. Bez litości” Piotra Tymińskiego to niezwykłe świadectwo rzezi i ludobójstwa na Wołyniu w latach II wojny światowej. Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na tamtym terenie został dokonany 9 lutego 1943 r. przez oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej, który zamordował 173 Polaków we wsi Parośla I w powiecie sarneńskim. To właśnie w tej okolicy autor umieścił akcję swojej książki.
gwiazdka2Opowieść rozpoczynają wydarzenia Wielkiego Czwartku 1943 roku, kiedy to do domu Stanisława Morowskiego we wsi Osty wkracza uzbrojona banda Ukraińców i dokonuje pojmania członków rodziny. Stanisławowi udaje się uciec, ale jego najbliżsi, podobnie jak sąsiedzi ze wsi zostają zabici z niebywałym okrucieństwem, a domostwa spalone. Po tym szokującym akcie przemocy Stanisław ucieka z Ostów i kieruje się do sąsiedniej Konstantynówki, gdzie samorzutnie tworzy się oddział samoobrony. Mężczyzna wstępuje w szeregi miejscowych powstańców, aby wraz z innymi ochotnikami chronić ludzi przed agresją UPA. I tak rozpoczyna się jego długa walka z banderowcami. Lawirowanie pomiędzy oddziałami Niemców, Ukraińców i sowieckiej partyzantki wymaga inteligencji, sprytu, poświęcenia i całkowitego oddania sprawie. Walka zbrojna, długie i wyczerpujące wędrówki po okolicznych lasach i bagnach, dowodzenie ludźmi, przejmowanie zaopatrzenia, napady na wrogie oddziały i ich rozbrajanie to tylko część zadań, jakie Stanisław musi wykonywać jako „Len”, a potem „Czart”. Wielu ochotników ginie na akcjach, bardzo dużo odnosi rany, ale determinacja, duch i wola walki są przeogromne. Ciężkie i nierówne starcia z Ukraińcami przynoszą efekty, ale jest to tylko maleńka przejrzysta kropelka w całym brudnym morzu cierpienia, gwałtu, tortur, bestialstwa i śmierci.
gwiazdka2Powieść Pana Piotra wywarła na mnie ogromne wrażenie i jestem pełna uznania dla autora za podjęcie tak trudnego pod względem emocjonalnym i czysto ludzkim tematu. Jest to powieść historyczna oparta na faktach, ale wydarzenia w niej opisane zostały sfabularyzowane na potrzeby książki. Dlatego nie znajdziecie tu suchych faktów i opisów, ale wartościową i przepełnioną skrajnymi emocjami opowieść o cierpieniu i koszmarze, jaki oprawcy mogą zgotować swoim ofiarom. To także relacja z podejmowanych prób walki z bezwzględnym i nieludzkim wrogiem. Bo na tej wojnie nie ma litości. Tutaj bez mrugnięcia okiem brat zabija brata, syn staje przeciwko ojcu, a sąsiad mści się na sąsiedzie. Tutaj żołnierze samoobrony toczą zaciekłe boje ryzykując własne życie w obronie Polaków i wolnej Polski. Wojenne losy Stanisława Morowskiego i jego kompanów to swego rodzaju dowód na istnienie dobrych, prawych ludzi wśród bezdusznej zawieruchy na Wołyniu.
gwiazdka2Książkę bardzo dobrze się czyta, płynnie, z zainteresowaniem i zaangażowaniem w tragiczne wydarzenia, które wciągają czytelnika w prawdziwy koszmar tamtych dni. Niezaprzeczalnym atutem tej opowieści jest duża dbałość o szczegóły, która sprawia, że zdarzenia stają się autentyczne do bólu. Opisy wołyńskich krajobrazów, lasy, bagna, wysepki, wzgórza, a nawet ruiny zniszczonych budynków przemawiają do czytelnika obrazami, które są chwilową odskocznią od smutnej, wojennej rzeczywistości. A następujące po sobie pory roku – wiosna, lato, jesień i zima trwają jakby na przekór wszystkiemu, co dzieje się dookoła.
gwiazdka2Nie sposób nie odnosić treści tej książki do filmu Wojciecha Smarzowskiego, który oglądałam jakiś czas temu. Ta trudna, ale jakże wartościowa produkcja była dla mnie równie cennym, co wstrząsającym doświadczeniem. Lektura powieści „Wołyń Bez litości” Pana Piotra Tymińskiego dopełniła to wyobrażenie. Sięgnijcie koniecznie po tę książkę, aby wyrobić sobie własny pogląd na tamte czasy i wrócić do historii, o której powinno się pamiętać i do wydarzeń, które powinno się znać.
gwiazdka2Panie Piotrze, jaszcze raz serdecznie dziękuję za egzemplarz książki i gratuluję TAK DOBREJ powieści o TAK TRUDNEJ historii i TAK CIĘŻKICH czasach. Po zakończonej lekturze zastanawiałam się, czy nie podjąłby się Pan napisania kontynuacji losów Stanisława i jego oddziału np. w szeregach 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty. Proszę o tym pomyśleć. :-)
liniakulkiKsiążka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Zatytułuj się; Wyzwanie czytelnicze 2017; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże;

liniakulki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>