„Córka Masywu Maurów” – Frédérick D’Onaglia

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 28.04.2017

Okładka książki Córka Masywu Maurów

Tłumaczenie: Barbara Walicka
Tytuł oryginału: L’Enfant des Maures
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 26 luty 2015
ISBN: 978-83-241-5346-6
Liczba stron: 304
Okładka: Miękka
kwiatyżółte liniaJuż od jakiegoś czasu chciałam sięgnąć po jedną z powieści Fredericka D’Onaglia. Wszystkie cztery wydane dotąd książki autora przyciągają swoimi klimatycznymi okładkami i zachęcającymi tytułami, które wskazują na słoneczne południe Francji jako miejsce wydarzeń. Nie wiem tylko, czy spotkanie z autorem powinnam zacząć właśnie od „Córki Masywu Maurów”…
kompozycjaMaurine Casténat wraca do swojego rodzinnego domu w Lambert, w Prowansji, położonego w sąsiedztwie tytułowego Masywu Maurów. Bohaterka chce pomóc siostrze Carole w opiece nad chorym na demencję ojcem. Maurine otwiera nawet praktykę lekarską w pobliskim miasteczku Collobrières i zamierza osiąść w rodzinnej okolicy na dłużej. To niecodzienne miejsce słynie z kamiennych menhirów oraz uprawy kasztanów jadalnych. Rodzina Casténat od lat uprawia w swojej posiadłości te pożądane w Europie owoce, a następnie pod rozmaitymi postaciami proponuje je klientom cukierni. Niebawem do Masywu Maurów powraca też Edith – ciotka Carole i Maurine i wraz z mężem osiedla się w tym rejonie. A tymczasem po okolicy wciąż krąży echo dawnych wydarzeń sprzed ponad trzydziestu lat, a na płaskowyżu znów widziano Białą Damę, która zwiastuje nieszczęśliwe wydarzenia…
kompozycjaTajemnice sprzed lat ściśle związane z rodziną Casténat nie mogą dłużej pozostać w ukryciu. Misternie utkana przed laty intryga wychodzi na jaw, a niczego nieświadome bohaterki muszą pogodzić się z nowymi faktami.
kompozycjaWiele sobie obiecywałam po tej powieści. I rzeczywiście znalazłam w niej prowansalskie klimaty i trochę informacji na temat uprawy kasztanów jadalnych.
Niestety poczułam też spory niedosyt. Moim zdaniem autor nie wykorzystał potencjału tej historii. Powieść z taką fabułą i takim pomysłem wymagała szerszego podejścia do tematu. A tutaj wszystko działo się szybko i „po łebkach”. Wątki potraktowane zostały powierzchownie, czasem zdawkowo. Ciekawa intryga kryminalna, która miała za zadanie ożywić opowieść, nie trzymała w napięciu. Ciekawe zakończenie tylko nieco przyćmiło te wszystkie braki.
Trzeba natomiast przyznać, że powieść dobrze i lekko się czyta. Jeśli dodamy do tego uroki prowansalskich krajobrazów i krótkie elementy opisowe dotyczące historii regionu, czyli to wszystko, na co ja-podróżniczka zawsze zwracam uwagę, to z czystym sumieniem mogę „Córkę Masywu Maurów” określić jako dobrą powieść obyczajową z ciekawą intrygą, rodzinnymi tajemnicami i sekretami przeszłości.
INNE WYDANIA:
23856307

kwiatyżółte linia

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Pod hasłem; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Łów słów; Wyzwanie czytelnicze 2017; Wyzwanie biblioteczne wariant I; ABC czytania;
kwiatyżółte linia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>