„Pod skrzydłami miłości” – Izabela M. Krasińska

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 30.01.2017

Okładka książki Pod skrzydłami miłości

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 23 listopad 2016
ISBN: 978-83-7976-549-2
Liczba stron: 302
Okładka: Miękka
linie (8)Zawsze z ochotą sięgam po debiuty literackie, mając nadzieję na coś nowego, oryginalnego i nieoklepanego, co mnie zainteresuje. Gdy mam jeszcze przed sobą klimatyczną, zachęcającą okładkę, to tym bardziej muszę się dowiedzieć, co też kryją tak ładnie „ubrane” stronice. Jednak powieści „Pod skrzydłami miłości” pani Izabeli M. Krasińskiej mówię zdecydowane NIE.
śnieżynkaJuż sama historia według popularnego schematu nie wnosi nic nowego, ani intrygującego. Marta spotyka się z żonatym mężczyzną. Pewnego dnia przekonuje się, że on nigdy nie zostawi dla niej swojej rodziny. Wzburzona i zdesperowana wsiada do auta i mknie przed siebie. Jak łatwo przewidzieć, jej brawurowa jazda kończy się wypadkiem. I tu wkracza do akcji odważny i dzielny, a do tego niezwykle przystojny strażak Piotr, który ryzykując własne życie wyciąga dziewczynę z opresji. Dalsze życie Marty to ciągła huśtawka z rodzaju chciałabym, a boję się oraz wieczne dylematy – on jest taki wspaniały, a ja na niego nie zasługuję.
śnieżynkaNie lubię pisać niepochlebnych recenzji, bo zawsze wolę skupiać się na tym co dobre i wartościowe w książce. Zacznę więc od tego, że ogromnym plusem tej powieści są fragmenty tekstów kanadyjskiego wokalisty Garou, które stanowią wstęp do każdego rozdziału. Idealnie wpasowują się w treść i są naprawdę fantastycznym uzupełnieniem opowieści. Przyznaję również, że historia Marty i Piotra, w której przewijają się inni bohaterowie, na tyle mnie zainteresowała, że postanowiłam doczytać książkę do końca. Niby autorka niczym nie zaskakuje, a wydarzenia są przewidywalne, ale jednak w pewnym stopniu zdołały mnie zaciekawić.
śnieżynkaI to chyba tyle jeśli chodzi o pozytywne strony tej opowieści. Nie odpowiadał mi natomiast styl autorki i język, jakim się posługuje. Siląc się na luz i swobodę używa wulgaryzmów, które w tym wypadku są zupełnie zbędne i niepotrzebne, przez co historia nabiera prostackiego charakteru i staje się jeszcze bardziej prymitywna. Do tego znajdziemy tu sporo wątków, które zostały potraktowane bardzo płytko i pobieżnie, przez co powieść jest o wszystkim i o niczym.
śnieżynkaLiczne wzmianki w treści do wydarzeń, o których była mowa 20-30 stron wcześniej męczyły mnie i irytowały. Należało po prostu założyć, że jeżeli ktoś zabrał się za lekturę, to zwyczajnie wie co czyta, a nawiązania można było sobie darować.
śnieżynkaKolejna sprawa to przekaz emocji, cóż… często na kartach tej powieści spotykamy bohaterów płaczących, załamanych, albo szczęśliwych, ale są to tylko suche słowa na papierze. Żadne z tych odczuć nie przenika do duszy, czy serca czytelnika. Pozostają jedynie informacją.
śnieżynkaBohaterom również można sporo zarzucić. Marta to taka niedojrzała, naiwna i niepozbierana osoba, która miała odwagę aby zerwać kontakty z rodziną, a nie umie stawić czoła życiu, jakie sobie wybrała. Jej metamorfoza pod dobrym wpływem „skrzydeł miłości” jest dość spektakularna. Główna bohaterka mocno mnie drażniła, podobnie jak jej przyjaciółka Magda. Piotr wykreowany na idealnego, cierpliwego, wybaczającego i ciężko doświadczonego przez życie mężczyznę jest po prostu nierzeczywisty i niewiarygodny. Ten doskonały i wyidealizowany do granic charakter jest tak naciągany i przesłodzony, że chwilami aż mdli.
śnieżynka„Pod skrzydłami miłości” to płytka i banalna historia na raz i to przy silnej motywacji, aby doczytać do końca. Nie porywa i nie zachwyca. Jest w niej zbyt dużo niedoskonałości, żeby można było „przymknąć oko” i tłumaczyć to debiutem.
śnieżynkaI jeszcze na koniec mała dygresja… W podziękowaniach, jakie autorka składa na końcu swojej książki, znajduje się wzmianka, w której pani Izabela dziękuje swojej siostrze, za szczerą, krytyczną opinię na temat pierwszej wersji tej powieści. Zastanawiam się, co też to była za wersja…
śnieżynkaSami zdecydujcie, czy pomimo braków, niedociągnięć i niedoskonałości, sięgniecie po tę powieść. Dla mnie była to zdecydowanie lektura na jeden raz.
linie (8)

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; ABC czytania 2017; Zaczytajmy się; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wyzwanie biblioteczne wariant IWielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Gra w kolory; Cztery pory roku; Łów słów; MINI Czelendż 2017

linie (8)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>