„Rzeka ludzi osobnych” – Katarzyna Enerlich

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 01.01.2017

Okładka książki Rzeka ludzi osobnych

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 20 lipiec 2016
ISBN: 978-83-7779-362-6
Liczba stron: 300
Okładka: Miękka
kwiateczki„Rzeka ludzi osobnych” to kolejna powieść Pani Katarzyny poświęcona jej ukochanym Mazurom. Tym razem autorka ocaliła od zapomnienia kulturę staroobrzędowców. Małe Wojnowo położone pomiędzy Piszem i Mrągowem to kolebka starowierców, którzy przybyli na te tereny w pierwszej połowie XIX w. z Suwalszczyzny, a wcześniej z Imperium Rosyjskiego. Odtąd w Wojnowie zamieszkują obok siebie ludzie różnych wyznań – katolicy ze swoim kościołem, prawosławni z cerkwią oraz staroobrzędowcy z molenną. To tutaj w sąsiedztwie krętej rzeki Krutyni żyją oni przez lata w zgodzie ze sobą, z przyrodą i porami roku. Starowierców niewielu już pozostało. Odchodząc z tej ziemi zabierają ze sobą niezwykle ciekawą historię i bogatą przeszłość – ich zwyczaje i tradycja odchodzi w zapomnienie.
poziomkiPani Katarzyna pisząc „Rzekę ludzi osobnych” ocaliła pamięć o siostrzyczkach z klasztoru w Wojnowie, które nastały tu pod koniec XIX w. po tym jak ostatni mieszkający w nim mnich zrzucił sutannę i zamienił swoje duchowne życie na świeckie. Wysyłając do Wojnowa bohaterkę powieści – Katarzynę autorka przybliżyła czytelnikom tradycję i pokazała codzienność staroobrzędowców, ich radości i troski oraz proste, wiejskie życie, które może dawać prawdziwą radość i szczęście. Katarzyna wynajmuje we wsi dom, a właściwie najstarszą w okolicy drewnianą chatę i ma tu spędzić w ciszy i pewnym odosobnieniu pół roku swojego życia. Taka kuracja ma uleczyć jej zranioną duszę i pomóc pozbyć się traumatycznych wspomnień, przez które popadła w depresję. I w ten sposób to, co początkowo wydaje się niemożliwe, z czasem okazuje się niezbędne do życia.
poziomki„Rzeka ludzi osobnych” to swego rodzaju pamiętnik i historyczny przewodnik po tej ziemi. To piękna, nostalgiczna i ujmująca opowieść o przeszłości, którą należy ocalić od zapomnienia. I choć mieszkańcy są ostrożni, nie witają wszystkich wylewnie z otwartymi ramionami, a ich zaufanie trzeba zdobyć, to w zamian oferują prawdziwą przyjaźń, pomoc, dobre serce i prawdziwą wyprawę w barwną i ekscytującą przeszłość naznaczoną tragicznymi wydarzeniami obu wojen. Uwielbiam książki Pani Katarzyny Enerlich. Dzięki nim można się zakochać bez pamięci w surowej, ale jakże pięknej mazurskiej ziemi. Tu liczy się to co zwyczajne, proste i naturalne, a o czym dzisiaj coraz rzadziej pamiętamy. Tu liczy się pamięć o tym co minęło, tu pielęgnuje się wspomnienia i żyje w zgodzie z przyrodą, która pozwala czerpać z siebie wiele, dużo więcej niż człowiekowi potrzeba. Tu można się wyciszyć, odnaleźć spokój i radość z oczywistych rzeczy, których dziś nie doceniamy. Tutaj wreszcie można znaleźć swoją nową ścieżkę życia oraz drogę do samego siebie.Jeśli nie odstrasza Was zwyczajność i prostota oraz macie ochotę na liryczną i melancholijną wyprawę w przeszłość, aby poznać historię Wojnowa i mieszkających tam ostatnich starowierców to koniecznie sięgnijcie po „Rzekę ludzi osobnych”. Naprawdę warto.
kwiateczkiKsiążka bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy powieści obyczajowe; Pod hasłem 2017;WyPożyczone; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; ABC czytania 2017; Gra w kolory; Zaczytajmy się; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wyzwanie biblioteczne wariant I;

kwiateczki

3 myśli nt. „„Rzeka ludzi osobnych” – Katarzyna Enerlich”

  1. Mam kilka nieprzeczytanych książek autorki, szczerze mówiąc już o nich zapomniałam, a szkoda, bo Kasia Enerlich pięknie pisze o ludziach, tradycjach, kulturze i niezwykłych miejscach.
    Dobrze, że mi o niej przypomniałaś.

    Gratuluję!
    Jesteś pierwsza w Grze w kolory w tym roku :)

  2. Książkę czytałam jakiś czas temu i przyznam, że niezła, szczególnie jeśli idzie o część historyczną. Sam temat rzucenia wszystkiego i rozpoczynanie wszystkiego od początku – znany i eksploatowany przez wiele autorek. Tu jednak wpleciony zgrabnie. Książka podobała mi się, tym bardziej, że mieszkam na Mazurach i w samym Wojnowie byłam. Żyła tam jeszcze jedna z sióstr, była na tzw. dożywociu. Do powieści pani Katarzyny mam stosunek emocjonalny. Znam wiele miejscowości, o których pisze i dlatego chętnie czytam wszystko to, co napisze.

    1. Ja nie mieszkam na mazurach, ale za każdym razem po lekturze książki Pani Katarzyny tak mnie tam ciągnie… To jest niesamowite.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>