„Fiesta w Cala Fuerte” – Rosamunde Pilcher

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 25.10.2016

Okładka książki Fiesta w Cala Fuerte

Tłumaczenie: Anna Maria Nowak
Tytuł oryginału: Sleeping tiger
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 02 czerwiec 2005
ISBN: 83-7132-767-6
Liczba stron: 228
Okładka: Twarda
liniapodkreslnikPowieści Rosamunde Pilcher to w większości nieskomplikowane historie obyczajowe, które nie wymagają szczególnego zaangażowania. Można je z powodzeniem zaliczyć do grupy łatwych, lekkich i przyjemnych, choć mają w sobie coś, co mnie do nich przyciąga. Nie wiem do końca na czym to polega, ale od czasu do czasu mam ochotę właśnie na powieść Pani Pilcher. I tak też było w przypadku „Fiesty w Cala ptakiFuerte”.

20-letnia Selina Bruce wychowywana przez nianię i babkę w świecie konwenansów, z poszanowaniem tego, co należy i wypada oraz kategorycznym odrzuceniem tego, co nie przystoi przygotowuje się do ślubu. Jej narzeczonym jest prawnik rodziny Rodney Auckland – mężczyzna, którego Selina zna od dziecka i którego, poniekąd, wybrała jej na męża nieżyjąca już babcia. Dziewczyna nie ma rodziny, matka zmarła, a osoba ojca, który zginął na wojnie, to temat tabu. Selina posiada jednak jego fotografię, znalezioną pomiędzy stronicami starej książki i przechowywaną w sekrecie. Kiedy pewnego dnia dostaje w podarunku od Rodneya książkę „Fiesta w Cala Fuerte” jej życie nabiera nowego sensu. Bo oto z okładki spogląda na nią autor publikacji – mężczyzna do złudzenia przypominający ojca. Złakniona rodziny dziewczyna postanawia niezwłocznie wybrać się do Cala Fuerte w Hiszpanii, gdzie w Casa Barco mieszka autor książki i prawdopodobnie jej nieznany dotąd ojciec.

O tym jak przebiegnie podróż i czy Selina faktycznie odnajdzie blogróża2swojego ojca na niewielkiej wyspie w Cala Fuerte przeczytacie na stronach książki. Zdradzę tylko, że wydarzenia ułożą się w dość nieprzewidywalny sposób, a Hiszpania zaoferuje bohaterce przeróżne, nie zawsze miłe niespodzianki.

Historie opowiedziane przez autorkę zazwyczaj balansują na granicy powieści obyczajowej i romansu, choć w tym przypadku warstwa obyczajowa zdecydowanie dominuje. Czytając „Fiestę w Cala Fuerte” na krótki czas przenosimy się do krainy marzeń, takiej mało realnej, z pogranicza baśni i snów, gdzie można się zrelaksować i zapomnieć o codziennym dniu. Zestawienie staroświeckiego Londynu, w którym konwenanse i reputacja to podstawa i domena życia z dość liberalną i „lajtową” – używając potocznego języka – małą wioską w Hiszpanii bardzo mi się spodobało. Nawet naiwna i niedojrzała Selina żyjąca według upodobań innych potrafiła pokazać „pazurki” i zaznaczyć swoje zdanie.

„Fiesta w Cala Fuerte” to prosta, momentami zabawna, bligkwiatrelaksująca historia, po którą można sięgnąć zawsze i wszędzie.

Polecam.
INNE WYDANIA:
Okładka książki Fiesta w Cala Fuerte 116043 3555504 1054376
19047250 2455151 1350892 5942144 22328589
7738576 25023999 13127750 31938039 6720068
9696169 25205532 15771788 856882 18689130
18739626 30847191 16048213

pączkiKsiążka bierze udział w wyzwaniach na 2016 rok:

POD HASŁEM 2015
CZTERY PORY ROKU A B C CZYTANIA
CZYTELNICZE WYZWANIE 2016 Książka, którą znajdziesz u babci

pączki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>