„Ogród spieczonej ziemi” – Corban Addison

NA PÓŁCE”PRZECZYTANE” – 30.09.2016

Okładka książki Ogród spieczonej ziemi

Tłumaczenie: Dominika Lewandowska-Rodak
Tytuł oryginału: The Garden of Burning Sand
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 27 kwietnia 2016
ISBN: 978-83-7943-730-6
Liczba stron: 432
Okładka: Miękka
stópkiPamiętam jak po zakończonej lekturze „Wędrówki przez słońce” długo nie mogłam przestać myśleć o tematyce podjętej w powieści. Sięgając po ostatnią książkę autora miałam nadzieję, że „Ogród spieczonej ziemi” również pozostawi w mojej pamięci niezatarty ślad. I tak się właśnie stało, co więcej, moim zdaniem jest jeszcze lepszy od „Wędrówki…”. Tym razem przenosimy się do gorącej Afryki, gdzie w czasach nam współczesnych, w mrocznych zaułkach zambijskiej Lusaki wążkobiety, dziewczynki, a nawet małe dzieci nie mogą czuć się bezpiecznie. Każde wyjście na ulicę może wiązać się z napaścią, pobiciem i gwałtem. Wypadków takich jest mnóstwo, do tego stopnia, że wśród afrykańskiej społeczności panuje ciche przyzwolenie na tego rodzaju zachowania. Dochodzi do tego jeszcze wszechobecna korupcja i prawo „silniejszego”. Przygodny seks, zacofanie i brak ochrony prowadzi nie tylko do licznych chorób wenerycznych, ale także, a może nawet przede wszystkim, do zakażeń wirusem HIV. Pomimo postępu medycyny i stosowania leków antyretrowirusowych mających na celu podniesienie odporności, a tym samym zminimalizowanie rozwoju AIDS, wielu mieszkańców rezygnuje z tzw. zachodniej medycyny i woli korzystać z porad szamanów i uzdrowicieli. Istnieje nawet przesąd, że wykorzystanie dziecka uzdrawia z choroby, na którą umieralność wciąż jest bardzo wysoka.

W takim właśnie środowisku miał miejsce kolejny gwałt na kilkunastoletniej dziewczynce z zespołem Downa i upośledzeniem mowy. Na szczęście ta sprawa nie pozostała bez echa, jak wiele innych jej podobnych. Zdarzeniem zajęła kamyki 1się organizacja SCA (Special Child Advocates) pracująca z dziećmi upośledzonymi umysłowo, a prawnicy i policja pracująca dla CILA (Coalition of International Legal Advocates) – organizacji walczącej z łamaniem praw człowieka na całym świecie, postanowili odszukać i ukarać sprawcę. Sprawę utrudniał fakt, że kilkunastoletnia Kuyeya była sierotą, o jej rodzinie nic nie wiedziano, a i kontakt z upośledzoną dziewczynką był mocno ograniczony. Policjant Joseph Kabuta i błyskotliwa prawniczka Zoe Fleming nie ustawali w wysiłkach i poświęceniu, aby odnaleźć sprawcę i wystarczającą ilość dowodów na jego skazanie.

Czy im się to uda? Z jakimi problemami będą musieli się zmierzyć? Co kryje przeszłość?

Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź na stronach słoniwpowieści, którą czyta się jednym tchem. Trudne, ponadczasowe tematy podjęte przez autora ciekawią i intrygują, ciągła niepewność co do dalszych losów sprawy budują napięcie, które sięga zenitu. Z emocjami chwilami trudno sobie poradzić.

W tej książce odnajdziecie inne oblicze pięknej i egzotycznej Afryki, która ma swoją mroczną i niebezpieczną twarz. Zambia nie jest jedynym krajem, gdzie prawa człowieka to tylko słowa na papierze, za to okrucieństwo i bezprawie to brutalna codzienność.

„Ogród spieczonej ziemi” to nie jest powieść, którą się czyta. To jest lektura, którą się przeżywa. Niezwykle ważna i potrzebna powinna okrążyć cały świat i dotrzeć wszędzie tam, gdzie tego rodzaju problemy są lekceważone, bo powieść fontannaAddisona to wyraźny apel do świata i głośne wołanie o pomoc. To lektura obowiązkowa, mocna książka, po którą powinien sięgnąć każdy bez wyjątku.

Serdecznie polecam.
INNE WYDANIA:
16089283 18050241 18514216 22398733 22020222
18331353 28231284 30188465

kamykiKsiążka bierze udział w wyzwaniach na 2016 rok:

CZTERY PORY ROKU POD HASŁEM 2015 Wyzwanie biblioteczne 2016
12 NOWOŚCI W 2016 ROKU
CZYTELNICZE WYZWANIE 2016 Książka o platonicznej miłości

kamyki

„Huragan miłości” – Sandra Brown

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 27.09.2016

Okładka książki Huragan miłości

Tłumaczenie: Anna Kruczkowska
Tytuł oryginału: 22 Indigo Place
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 15 październik 2008
ISBN: 978-83-245-7637-1
Liczba stron: 204
Okładka: Miękka
blog27„Huragan Miłości” to całkiem przyjemny romans obyczajowy autorstwa Sandry Brown. Z zasady nie czytuję romansów z tzw. grupy harlequinów, ale dla Pani Sandry jestem gotowa zrobić wyjątek. Bardzo odpowiada mi styl pisania autorki, sposób budowania napięcia (choć tego zdecydowanie więcej jest w powieściach kryminalnych) i ciekawe zwroty akcji, dzięki blogróżaktórym z niesłabnącym zainteresowaniem śledzimy opowieść od początku do końca.

„Huragan miłości” to historia Laury – trzydziestoletniej panienki z dobrego domu, która w spadku po rodzicach dziedziczy ogromne długi. Aby spłacić zobowiązania musi sprzedać rodzinną rezydencję w niewielkim miasteczku George u wybrzeży Atlantyku. Mężczyzna zainteresowany ofertą to nikt inny, jak James Paden, szkolny kolega Laury, rozrabiaka i nicpoń, z którym w przeszłości Laura miała do czynienia. Ich zupełnie odmienne charaktery, nieokrzesanie i gwałtowność Jamesa powodują konflikty, w których Laura wcale nie chce uczestniczyć. Nie ma też zamiaru sprzedawać domu, komuś, komu nie może i nie chce ufać. Niestety czas nagli, a długi wciąż rosną…

Jaką decyzję podejmie bohaterka? Kim naprawdę okaże się James Paden? Jakie jeszcze niespodzianki czekają na bohaterkę?

Z jednej strony ta romantyczna, lekka w odbiorze historia z czasów nam współczesnych podejmuje wątek mezaliansu tak charakterystyczny dla XIX i pierwszej połowy XX wieku. Odmienna przeszłość bohaterów, zupełnie różne style życia i to „coś”, co przyciąga do siebie przeciwieństwa. Miłość rodzicielska, bezwarunkowa i piękna to kolejny temat warty zwrócenia większej uwagi. Z drugiej strony jest to dość typowa opowieść o niegrzecznym chłopcu i grzecznej dziewczynce, popularna i przewidywalna w ogólnym zarysie, choć trzeba wspomnieć, że autorka nie szczędzi nam niespodzianek, które uatrakcyjniają lekturę.

Pani Brown posiada dodatkowo szczególną umiejętność dokładnego i obiektywnego przedstawiania postaci. Jej bohaterowie są wiarygodni, nieprzerysowani, mają swoje wady i zalety podobnie jak my wszyscy, dzięki czemu cała historia nabiera autentyzmu.

Nie nastawiajcie się na lekturę wysokich lotów, bo to nie ta półka. Ale… jeśli lubicie krótkie, nastrojowe, miłosne historie ze szczyptą pikanterii, które posiadają nieco głębszą wymowę i skłaniają do czytania „między wersami”, „Huragan miłości” na pewno Was zainteresuje. Jeżeli natomiast stronicie od romansów w stylu harlequin, to zróbcie wyjątek i sięgnijcie po sercektórąś z powieści Pani Sandy Brown, a przekonacie się, że romans romansowi nie równy.

Polecam.
INNE WYDANIA:
Okładka książki Huragan miłości http://3.bp.blogspot.com/-tMksp7mJWqY/U4obGuE5-vI/AAAAAAAACHU/I2ntU0diUDY/s1600/indeks.jpg 30351 2647294 14622450
2501893 22473377 11513618 http://d2arxad8u2l0g7.cloudfront.net/books/1293409929l/3007190.jpg 10033559
25439013 29714281 20813752

subtelnyKsiążka bierze udział w wyzwaniach na 2016 rok:

A B C CZYTANIA CZTERY PORY ROKU POD HASŁEM 2015

subtelny

„Gin z tonikiem i ogórkiem” – Rafaele Germain

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 25.09.2016

Okładka książki Gin z tonikiem i ogórkiem

Tłumaczenie: Piotr Markowski
Tytuł oryginału: Gin tonic et concombre
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 09 wrzesień 2009
ISBN: 978-83-7648-222-4
Liczba stron: 440
Okładka: Miękka
linia7

„Gin z tonikiem i ogórkiem” – do powieści Rafaele Germain przyciągnął mnie właśnie dość intrygujący, wydawałoby się, tytuł. Okładkowy blurb również zapowiadał lekką, łatwą i przyjemną historię. Niestety….

Już nie pamiętam żeby lektura jednej książki zabrała mi tyle blogkotczasu. Męczyłam się przy jej czytaniu niezmiernie, ale uparłam się aby dobrnąć do końca i udało mi się. Tylko nie jestem pewna czy potrzebnie…

Historia traktuje o czwórce dobrych, zgranych przyjaciół, którzy po prostu żyć bez siebie nie mogą. Marine i jej trzech kupli dawno przekroczyli trzydziestkę, ale nadal są mocno niedojrzali i beztroscy, do życia podchodzą bardzo lekko. Niemalże codzienne spotkania w barze i topienie smutków w alkoholu to jest ich sposób na życie. Liczne romanse, niezdecydowanie i roztargnienie towarzyszy im na co dzień. I blogsercew sumie nie byłoby w tym nic złego, gdyby bohaterowie nie byli tacy prymitywni. Zastanawiałam się jak to możliwe, że ludzie żyjący w taki sposób od ponad dziesięciu lat, nie popadli jeszcze w alkoholizm – oni nie pijają kawy, czy herbaty, za to ciągle raczą się winem, drinkami i koktajlami. Musze przyznać, że najwięcej mojej sympatii zyskał Julien – czterdziestoletni homoseksualista, który miał sporo dystansu do siebie i momentami bywał zabawny. A poza tym…

Miało być śmiesznie i z humorem, a wyszło tak naprawdę byle gwiazdyjak. Ta lektura nie była dla mnie ani lekka, ani łatwa, ani przyjemna. To zupełnie nie moje klimaty. Jestem pewna, że szybciej o niej zapomnę, niż udało mi się przebrnąć przez te czterysta kilkadziesiąt stron.

INNE WYDANIA:

3126578 6679033 18618821

blog5Książka bierze udział w wyzwaniach na 2016 rok:

Wyzwanie biblioteczne 2016 A B C CZYTANIA POD HASŁEM 2015

blog5