„Magiczne miejsce” – Agnieszka Krawczyk

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 30.11.2015

Okładka książki Magiczne miejsce

Seria/cykl wydawniczy: Magiczne Miejsce 1
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 02 lipca 2015
ISBN: 978-83-8075-013-5
Liczba stron: 496
Okładka: Miękka
liniaróżeLekturę tego cyklu powieściowego rozpoczęłam trochę na opak. Kiedy zobaczyłam w księgarni „Dolinę mgieł i róż” po prostu nie mogłam przejść obojętnie obok tak pięknie wydanej książki. Romantyczna okładka w pastelowych kolorach urzekła mnie bez reszty podobnie jak i sama historia serce6opowiedziana przez Agnieszkę Krawczyk. Już ostrzyłam sobie pazurki na ciąg dalszy, gdy dowiedziałam się, zupełnie przypadkiem, że właśnie przeczytałam drugą część opowieści o magicznej i urokliwej Idzie położonej gdzieś na głębokiej prowincji w południowo – wschodniej Polsce. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak tylko nadrobić zaległości i możliwie szybko sięgnąć po pierwszy tom cyklu.
Powrót do Idy, jej magii, atmosfery i oryginalnych bohaterów sprawił, że „Magiczne miejsce” oczarowało mnie i pochłonęło bez reszty. Z prawdziwą przyjemnością czytałam o planach remontowych Witolda Mossakowskiego i jego przyszłej wizji pałacu, który ostatecznie otrzymał wdzięczną nazwą „Pod Graalem i Różą”. Kibicowałam zaradnej i przedsiębiorczej pani burmistrz Mili Bielak w jej przedsięwzięciach, pozyskiwaniu kapitału na inwestycje we wsi oraz w rozwijającej się znajomości z Witoldem. Upajałam się zapachem perfum, które serce5pani Tekla Tyczyńska wytrwale produkowała w swoim domku myśliwskim i zastanawiałam się co też porabiają miejscowe duchy, które w momentach ważnych wydarzeń i zmian ukazywały się wybranym mieszkańcom wsi nad pałacową łąką.
Pani Agnieszka Krawczyk potrafi snuć niesamowite historie z pogranicza baśni i magii. Jej bohaterowie to oryginalne osobowości, które mają swoje pasje i słabości. Liczne odniesienia do literatury klasycznej (i nie tylko) wprost zachęcają, aby sięgnąć po tę czy inną książkę. Barwny styl, sugestywny język pozwala po prostu utonąć w lekturze i serceezamieszkać pośród bohaterów w niewielkiej wiosce prawie na końcu świata. Proponuję zatem zrobić sobie takie jesienno-zimowe wakacje i odwiedzić magiczne miejsce zwane Idą. Lektura nie jest wymagająca, pozwoli się zrelaksować i dostarczy miłych wrażeń.
Polecam.
INNE WYDANIA:
Okładka książki Magiczne miejsce

CYKL: „MAGICZNE MIEJSCE”:

Okładka książki Magiczne miejsce

„MAGICZNE MIEJSCE”

Okładka książki Dolina mgieł i róż

„DOLINA MGIEŁ I RÓŻ”

Okładka książki Ogród księżycowy

OGRÓD KSIĘŻYCOWY”

Okładka książki Jezioro szczęścia

„JEZIORO SZCZĘŚCIA”

„Podróż po miłość. Lilianna” – Dorota Ponińska

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 25.11.2015

Okładka książki Lilianna

Seria/cykl wydawniczy: Podróż po miłość 3
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 13 maja 2015
ISBN: 978-83-10-12533-0
Liczba stron: 416
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
LINIE KWIATKI 192To już ostatnia część wielopokoleniowej sagi rodzinnej osadzonej na kanwie wydarzeń historycznych poczynając od I połowy XIX wieku, a kończąc na czasach nam współczesnych.
Z prawdziwą przyjemnością poddałam się tej klimatycznej opowieści, która za każdym razem przenosiła mnie w nowebligkwiat miejsca i nowe czasy. Tytułowa Lilianna Korcz to babka głównej bohaterki Marty – przedsiębiorczej kobiety sukcesu, która w pracy w międzynarodowej korporacji odnajduje sens swojego życia. Pewnego dnia Marta zostaje niemalże zmuszona przez swojego szefa do wykorzystania dwumiesięcznego urlopu. Fakt tan zbiega się w czasie z odnalezieniem w rzeczach jej zmarłej babki Lilianny pamiętnika przeznaczonego specjalnie dla niej. Lektura tych niesamowicie szczerych wyznań skutkuje wyjazdem za ocean, na Florydę, gdzie przed wielu laty wybrała się również babcia Lilianna. Podążanie śladem swojej przodkini pomaga Marcie zrozumieć babcię, poznać ją od zupełnie innej strony, odkryć sekrety jej młodości, ale przede wszystkim pozwala bohaterce nabrać dystansu do siebie i odnaleźć prawdziwą istotę i sens życia, które gdzieś tam zaginęły podczas pokonywania kolejnych szczebli w karierze bizneswoman. Powieść poprowadzona została równolegle dwiema płaszczyznami – wydarzenia współczesne przekazywane z ust papugaMarty, jej opisy, przeżycia i przemyślenia zostały zestawione z pierwszoosobową narracją Lilianny, która w swoim pamiętniku podzieliła się własnymi zwierzeniami, rozterkami i tajemnicami ze swojego życia w I połowie XX wieku. Te same miejsca, ogromny postęp cywilizacyjny i dwie spokrewnione ze sobą kobiety, które próbują odnaleźć się w swoim życiu i swoim czasie. I choć może w „Liliannie” wydarzenia historyczne epoki najsłabiej dochodzą do głosu, to jednak barwna i intrygująca opowieść o Erneście Hemingwayu rekompensuje je aż w nadmiarze.

Lektura tej trzyczęściowej sagi dostarczyła mi wielu interesujących wrażeń. Autorka potrafi idealnie łączyć elementy prawdy historycznej z powieściową fabułą i fikcją literacką. To samo dotyczy również bohaterów. Wszystkie trzy powieści czyta się z prawdziwą przyjemnością i dużym zainteresowaniem. Jeśli możecie poświęcić nieco więcej czasu na lekturę to z pełnym przekonaniem polecam wszystkie trzydziewczyna nad morzem części „Podróży po miłość”. To zdecydowanie lektura godna uwagi i poświęconego jej czasu. Należy jednak pamiętać, aby czytając ten cykl zachować kolejność tomów.

TRYLOGIA „PODRÓŻ PO MIŁOŚĆ…” ZAWIERA:

Podróż po miłość. Tom I: Emilia - Dorota Ponińska

„…EMILIA”

Podróż po miłość. Tom II: Maria - Dorota Ponińska

…MARIA”

Okładka książki Lilianna

„…LILIANNA”

„Mała Frankie” – Maeve Binchy

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 19.11.2015

Okładka książki Mała Frankie

Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Tytuł oryginału: Minding Frankie
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 08 kwiecień 2015
ISBN: 978-83-280-1574-6
Liczba stron: 464
Okładka: Miękka 
misieMoje spotkanie z „Małą Frankie” było dość przypadkowe, ponieważ pani w bibliotece pomyłkowo wpisała mi taką rezerwację. A skoro książka trafiła już na moje konto to postanowiłam ją przeczytać, tym bardziej, że opis na okładce zapowiadał naprawdę obiecującą lekturę. Jak dotąd nie czytałam żadnej powieści Maeve Binchy, chociaż autorka pies dalmatyńczykwydała już wiele książek i pomyślałam, że miło będzie zapoznać się z jej piórem. Fabuła powieści jest naprawdę interesująca, bo oto w Dublinie przy ulicy św. Jarlata zamieszkują sami mili, pogodni i niezwykle uczynni ludzie. Do tego kręgu trafia Emily, która po latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych odwiedza swego wuja Charlesa, jego żonę i syna. Kobieta pragnie poznać rodzinę, wrócić do swoich korzeni, zobaczyć kraj, z którego pochodził jej zmarły ojciec. Odwiedziny przedłużają się, a Emily zaczyna czuć się w Irlandii jak w domu. Jej obecność przynosi rodzinie i sąsiadom wiele radości, a zaradność i przedsiębiorczość owocuje wieloma nowymi pomysłami. Po krótkim czasie nikt na ulicy św. Jarlata nie wyobraża sobie już życia bez tej kobiety. W tym samym czasie Noel – wujeczny brat Emily dowiaduje się, że zostanie ojcem, a matką dziecka jest Stella – przypadkowa dziewczyna, którą poznał na jednej z zakrapianych imprez. Kiedy mija pierwszy szok, Noel dowiaduje się, że będzie musiał sam wychowywać swoje dziecko, ponieważ Stella jest nieuleczalnie chora i narodziny córki będą połączone z jej śmiercią. Mężczyzna sam ptakize sobą ma wiele problemów, ale ostatecznie obiecuje Stelli, że zajmie się dzieckiem, tak, by dziewczynka nie trafiła do rodziny zastępczej. Aby tego dokonać Noel musi diametralnie zmienić swoje życie, zerwać z nałogiem, zapisać się na kursy, żeby w przyszłości otrzymać lepszą pracę i przede wszystkim przygotować wszystko na pojawienie się dziecka. We wszystkie te przygotowania włącza się Emily oraz sąsiedzi i przyjaciele z ulicy św. Jarlata. Każdy krok Noela jest bacznie obserwowany przez Moirę – pracownicę opieki społecznej, prawdziwą harpię, która czyha na każde nawet najmniejsze potknięcie przyszłego ojca, tak, by mieć pretekst do zabrania mężczyźnie dziecka i oddania dziewczynki do adopcji.

Czy Noel zachowa prawo opieki nad córką? Czy uda mu się wytrwać w swoich postanowieniach? Co jeszcze wydarzy się wśród mieszkańców ulicy św. Jarlata?

Jak sami zauważyliście moje krótkie naprowadzenie na wydarzenia zapowiada całkiem ciekawą historię. Nietuzinkowi ludzie, interesujące charaktery, wiele wątków, mnóstwo wydarzeń, ale niestety… zero emocji. Trudno mi stwierdzić po lekturze jednej powieści, czy autorka ma po prostu taki sposób pisania, czy tej książce zabrakło czegoś bardzo istotnego. Moim zdaniem problem adopcji, wychodzenia z nałogu, walka z samym sobą i własnymi słabościami to tematy, które wywołują różne osobiste emocje, odczucia, wrażenia. A podczas lektury tej powieści nic takiego się nie dzieje. Ta, bardzo ważna, moim zdaniem, sfera odbioru wydarzeń jakby w ogóle nie istnieje, mamy za to suchy opis, podanie faktów i tyle. Na ponad 400 stronach może dwa, czy trzy razy zdarzyło list miśmi się lekko wzruszyć i to też bez przesady.
Dlatego nie oceniam tej książki zbyt wysoko. Nota dobra jest tylko za interesującą fabułę, pomysł i bohaterów. Sama nie wiem, czy odważę się jeszcze na jakąś inną powieść autorki, w obawie, że znów otrzymam suche fakty. Zobaczymy…, a Wy przeczytajcie „Małą Frankie” i oceńcie sami.

INNE WYDANIA:
7979073 Okładka książki Minding Frankie