„Ogród małych kroków” – Abbi Waxman

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 20.06.2017

OMK.jpg

Tłumaczenie: Martyna Tomczyk
Tytuł oryginału: The Garden od Small Beginnings
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 14 czerwiec 2017
ISBN: 978-83-7515-444-3
Liczba stron: 344
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
nowe 3

Spieszę dzisiaj z rekomendacją inteligentnej, zabawnej i ciekawej powieści obyczajowej, która z pewnością zadowoli gusta wielu czytelniczek. „Ogród małych kroków” amerykańskiej autorki Abbi Waxman to opowieść o radzeniu sobie z przeciwnościami losu, dalszym życiu po przeżytej stracie i akceptacji tego, co oferuje los.

Dla Lilian i jej siostry Rachel idealną możliwością na dokonanie życiowych zmian jest kurs ogrodniczy, w którym obok nich bierze udział kilka innych osób. Nowo poznani ludzie to naprawdę ciekawe osobowości…
Przygotowanie poletka pod uprawę warzyw, owoców i ziół pod okiem doświadczonego i przystojnego ogrodnika, ciężka praca i wspólne spędzanie​ czasu rodzi trwałe więzi pomiędzy wszystkimi uczestnikami kursu. Annabell oraz Clare – dwie małe, ale nad wiek dojrzałe córeczki Lili świetnie się bawią ucząc i spełniając swoje dziecięce marzenia. A pozostali zaczynają dostrzegać we wspólnych zajęciach szansę na zmiany. Bo nasza zwykła codzienność, mniejsze i większe decyzje to takie małe kroki, które składają się na cały ogród nazywany życiem.

Powieść Abbi Waxman to idealna propozycja na miłe spędzenie czasu w towarzystwie inteligentnych bohaterów. Napisana z humorem wzbudza uśmiech na twarzy, ale także wzrusza i przekazuje emocje, które u bardziej wrażliwych czytelników mogą wycisnąć łezkę pod powieką. Prosty język, zwięzły i przyjemny styl nie wymaga od czytelnika szczególnego zaangażowania, ale gwarantuje sporą dawkę relaksu. Każdy rozdział poprzedza szkic rośliny i jej krótką, momentami zabawną charakterystykę dostarczającą podstawowych informacji i jednocześnie zachęcającą do posadzenia właśnie tego gatunku. Wszystkie te opisy w połączeniu z ciekawą fabułą i intrygujacymi wydarzeniami tworzą oryginalną, interesującą i spójną całość.

Ta książka to idealna propozycja dla osób posiadających własne działki, ogródki, a nawet ukwiecone balkony. Czytając o perypetiach bohaterów nauczycie się na nowo odkrywać swoje oazy zieleni. Lektura „Ogrodu małych kroków” może Was również zainspirować do rozwijania nowych, nie tylko ogrodniczych pasji. To również bardzo dobra propozycja na urlop i wakacyjny wypoczynek. Może dzięki tej właśnie książce Wasze życie nabierze innych kolorów.

„Ogród małych kroków” znajdziecie już w księgarniach. Na pewno cudna, barwna okładka będzie dodatkową zachętą do lektury. Ja ze swojej strony dziękuję serdecznie wydawnictwu OTWARTE za egzemplarz książki, który w pięknej szacie skrywa tak pozytywną i optymistyczną historię. Mam nadzieję, że i Wam opowieść ta przypadnie do gustu.

Polecam.

nowe 3

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Pod hasłem; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Wyzwanie czytelnicze 2017; Gra w kolory; ABC czytania; Pod hasłem;

nowe 3

„Lokatorka” – J. P. Delaney

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 14.06.2017

Okładka książki Lokatorka

Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Tytuł oryginału: The Girl Before
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 14 czerwiec 2017
ISBN: 978-83-7515-078-0
Liczba stron: 460
Okładka: Miękka
nowe 2Dzień po premierze spieszę z recenzją „Lokatorki” JP Delaney’a. Dzięki uprzejmości wydawnictwa OTWARTE w moje ręce trafił ten niepokojący i złowieszczy w swoim klimacie thriller psychologiczny, który ze strony na stronę coraz mocniej intryguje, zastanawia i podsyca zainteresowanie.
serce6Nowoczesny, wysoce skomputeryzowany i zaplanowany pod każdym względem dom w Londynie, będący własnością pewnego cenionego architekta czeka na nowych mieszkańców. Edward Monkford – obsesyjny pedant i minimalista wynajmuje tę ultranowoczesną nieruchomość jedynie wybranym osobom, a umowa najmu wymaga zaakceptowania wielu restrykcyjnych ograniczeń. Wcześniej mieszkała tu Emma, która wynajęła to lokum wraz ze swoim chłopakiem Simonem. Przyczyny jej niewyjaśnionej śmierci nie zostały do końca poznane, a wydarzenia z tamtego tragicznego dnia budzą wiele wątpliwości. Po dłuższej przerwie do londyńskiego domu na Folgate Street 1 wprowadza się nowa lokatorka. Jane Cavendish straciła dziecko i potrzebuje zmiany w swoim życiu. Wydaje się, że nowoczesny, harmonijny dom o nieco chłodnej aurze jest właśnie tym, czego potrzebuje nowa lokatorka – niezwykle ambitna i dociekliwa młoda kobieta.
serce6Szybko okazuje się jednak, że ten perfekcyjny dom to swego rodzaju mauzoleum, a obsesyjny i pedantyczny właściciel nie znosi sprzeciwu, nie akceptuje jakiejkolwiek dysharmonii i wymaga całkowitego podporządkowania. Z czasem Edward Monkford staje się też częstym gościem w swoim domu…
serce6Dwie kobiety o tym samym typie urody, jedno osobliwe mieszkanie, którego aura wpływa na psychikę mieszkańców oraz wzięty architekt stawiający na związki bez zobowiązań – to ich historie splatają się ze sobą, zapętlają i tworzą sieć misternie utkaną z intryg, kłamstw, niedopowiedzeń i obsesji.
serce6Autor stworzył inteligentną i dobrze skonstruowaną historię przepełnioną oczekiwaniem na kolejne zwroty wydarzeń i zaskakujące rozwiązania. W miarę rozwoju akcji napięcie systematycznie rośnie i w pewnym momencie nic już nie jest takie, jakie się wydaje. Kulminacyjny moment zaskakuje, a nieoczekiwane zakończenie dodatkowo podkreśla wartość tej opowieści.
serce6„Lokatorka” to powieść, która mocno wnika w psychikę i kilkakrotnie wyprowadza czytelnika „w pole”, aby w rezultacie zakończyć tę nieustanną huśtawkę na najwyższym poziomie. Historia jest wiarygodna, a postacie realistyczne i nieprzerysowane. Książkę bardzo dobrze się czyta. Napisana prostym językiem i zwięzłym stylem nie wymaga dużego zaangażowania. Mała grupa bohaterów skutkuje wąskim kręgiem osób podejrzanych, co w połączeniu z rozbudowaną siecią intryg zapisuję na duży plus. Osobiście tak mocno wniknęłam w te wszystkie kłamstwa, matactwa i niedopowiedzenia, że w konsekwencji rozwiązanie zagadki zeszło u mnie jakby na drugi plan.
serce6Tym niemniej pozostaję pod dużym wrażeniem tej powieści. Duża dbałość o szczegóły, stworzenie odpowiedniego klimatu pełnego niepokoju i wiszącej gdzieś w powietrzu niepewności oraz niespodziewane zwroty akcji sprawiają, że po „Lokatorkę” naprawdę warto sięgnąć i zapewnić sobie prawdziwy dreszczyk emocji.
INNE WYDANIA:
28016509 31300946 34500944 34454257 34455414
34729707 34386376 34108341 34743053 34534006
34945590 34521255 33798109 34735608 34130311

nowe 2Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Pod hasłem; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Wyzwanie czytelnicze 2017; Gra w kolory; ABC czytania;
nowe 2

„Ryżowy podarunek” – Francisco Azevedo

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 13.06.2017

Okładka książki Ryżowy podarunek

Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala
Tytuł oryginału: Once Upon Time in Rio
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 27 październik 2016
ISBN: 978-83-65506-16-0
Liczba stron: 320
Okładka: Miękka
kwiatyżółte linia„Ryżowy podarunek” – tm razem to tytuł książki i jej okładka przedstawiająca dwa drewniane krzesła zaintrygowały mnie i zachęciły do sięgnięcia po powieść brazylijskiego pisarza i poety Francisco Azevedo. Zagłębiając się w lekturę książki dosłownie do pierwszych stron mogłam się rozkoszować piękną, liryczną opowieścią o rodzinie, która niczym najbardziej wyrafinowana i smakowita potrawa zawsze jest jedyna i niepowtarzalna. Stworzenie takiego unikalnego dania wymaga wiele cierpliwości i zaangażowania, a bez miłości, oddania i zrozumienia na pewno nie będzie doskonała. „Rodzina, nawet jeśli nie wygląda apetycznie, nawet jeśli nie smakuje najlepiej, jest potrawą, której musicie spróbować i którą na prawdę powinniście zjeść.”

Tytułowy ryżowy podarunek to niecodzienny prezent ślubny jaki w dniu ceremonii otrzymali Jose Custodio i Maria Romana. Był to sporych rozmiarów worek pełen ryżu, który siostra Pana młodego Palma zebrała z przykościelnej posadzki, po tym jak goście obrzucili nim młodą parę na szczęście. A było go aż 12 kilogramów.

„Ten ryż – który wyrósł z ziemi, spadł z nieba niczym manna na pustyni i został zebrany z kamienia – to symbol płodności i wiecznej miłości. Oto moje błogosławieństwo.”

Teraz po stu latach od tamtego pamiętnego dnia 88-letni Antonio – syn Jose i Marii przygotowując rodzinny lunch na 96 osób wspomina tamte czasy, swoje dzieciństwo, młodość i kolejne ważne wydarzenia jakie miały miejsce w jego rodzinie na przestrzeni ostatniego wieku. To on jest narratorem i głównym bohaterem swojej opowieści. Z ust Antonia poznajemy kulisy przeprowadzki jego rodziców i ciotki z Portugalii do Brazylii i zamieszkanie na plantacji kawy, narodziny pierwszego wyczekiwanego syna po dwunastu latach małżeństwa, a potem trojga kolejnych dzieci i dalsze losy rodziny, której przez te wszystkie lata towarzyszy pobłogosławiony ryż. Te zwyczajne zdawałoby się, małe białe ziarna mają swój symboliczny wymiar. A teraz spełnia się kolejne marzenie… Po tak wielu latach, jego buntownicza rodzina w komplecie zasiądzie do wspólnego stołu.

Urzekła mnie ta nietypowa powieść w kolorze sepii, tchnęła w moje serce spore pokłady optymizmu i nadziei. Napisana z ogromną delikatnością, misternie utkana z cienkich nici niczym barwna jedwabna tkanina opowiada o trwałości i nierozerwalności więzów rodzinnych, które pielęgnowane przez pokolenia mają wymiar ponadczasowy.
Rodzinne opowieści przekazywane z ust do ust, przechodzące z pokolenia na pokolenie zachowują pamięć i tradycję i sprawiają, że ci, którzy już dawno odeszli, wciąż żyją w naszej pamięci, w opowieściach, wartościach i kultywowaniu tradycji.
Nie jest to typowa saga rodzinna, choć opowiada o czterech pokoleniach Portugalczyków, którzy wsiąkli w brazylijską ziemię, nie jest to także pospolita powieść obyczajowa, chociaż opowiada o życiu bohaterów, ale na pewno jest to sentymentalna i nastrojowa opowieść, w której melancholia miesza się z realizmem, rodzina jest gloryfikowana i uznana za wartość nadrzędną, a przeszłość, teraźniejszość i przyszłość tworzą Ziemską Trójcę nierozerwalnie ze sobą powiązane.

Zdradziłam Wam, drodzy czytelnicy, o co chodziło z tytułowym ryżowym podarunkiem, ale obecność tajemniczych drewnianych krzeseł na okładce zostawiam już dla Was. Sięgnijcie po tę niesztampową, nostalgiczną opowieść, a przeżyjecie naprawdę niezwykłe chwile.

Serdecznie polecam.
INNE WYDANIA:
18775436 21529253 28870360 8485288 17932298
21526122 18335422 24833352 35130655 33405880
20691057 27383991

kwiatyżółte liniaKsiążka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Pod hasłem; Wyzwanie biblioteczne wariant I; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Wyzwanie czytelnicze 2017; Gra w kolory;
kwiatyżółte linia

… czyli moje przemyślenia o książkach i książeczkach, które przeczytałam lub kiedyś przeczytam.


  • RSS