„Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta” – W.Bruce Cameron

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 01.11.2017

Okładka książki Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta

Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Tytuł oryginału: The Dogs of Christmas
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 09 listopad 2017
ISBN: 978-83-65740-77-9
Liczba stron: 296
Okładka: Miękka
blog8RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Po lekturze bestsellerowej powieści „Był sobie pies”, która dosłownie podbiła moje serce, z niecierpliwością oczekiwałam na kolejną powieść W. Bruce’a Camerona. I oto już za kilka dni pojawi się w księgarniach opowieść specjalnie na gwiazdkę – „Psiego najlepszego czyli BYŁ SOBIE PIES na święta”. Jestem bardzo wdzięczna Wydawnictwu Kobiecemu za ofiarowanie mi egzemplarza recenzenckiego, ponieważ dzięki temu jeszcze przed premierą mogłam delektować się nową, ciekawą opowieścią z psimi bohaterami w roli głównej.
wilk3Tym razem autor zaprasza nas do rodzinnego domu Josha Michaelsa – wrażliwego mężczyzny, samotnika, który porzucony przez dziewczynę nie może się pogodzić ze swoim osamotnieniem. Kiedy sąsiad prosi go o opiekę nad suczką w typie owczarka niemieckiego Josh zdecydowanie odmawia. Nie wyobraża sobie mieszkania z psem, który byłby tylko kolejnym kłopotem. Postawiony przed faktem bohater w końcu przygarnia Lucy – ciężarną (jak się okazuje) suczkę, której nie może przecież pozostawić bez domu. Pies w zamian obdarza Josha całym ogromem bezwarunkowej miłości i wdzięczności, uczuciami, które mogą zmiękczyć nawet najtwardsze serce. Opieka nad czworonogiem nie jest łatwa, pojawiają się problemy, a po kilku dniach psia rodzina powiększa się o pięć słodkich i milusich, choć jeszcze nieporadnych szczeniaczków. Konsultacje u weterynarza i pomoc Kerri – pracownicy miejscowego schroniska pomagają Joshowi ogarnąć całe towarzystwo i opiekować się psami najlepiej, jak tylko potrafi. Pomiędzy Joshem i jego psią rodziną rodzi się niezwykła więź, a tymczasem prawo stanowe zabrania trzymania więcej niż trzech psów na jednej posesji. Szczeniaczki rosną, zbliża się Boże Narodzenie, czyli idealny czas aby poszukać dla nich nowych domów. Ale czy Josh będzie w stanie sprostać temu zadaniu…
wilk3W. Bruce Cameron podarował czytelnikom kolejną przesympatyczną i przeuroczą opowieść, którą mogłoby się czytać bez końca. Aż żal ściska serce, kiedy docieramy do ostatniej strony i uświadamiamy sobie, że to już koniec historii. Przywiązujemy się do Josha, Lucy i jej niesfornych, ale cudownych maluchów. Tego rodzaju emocji i wzruszeń może dostarczyć tylko powieść z psiakami w roli głównej. Tym bardziej, że część z epizodów opisanych w powieści wydarzyła się naprawdę.
wilk3„Psiego najlepszego” nie ma wiele wspólnego z poprzednią powieścią autora, jak mogłoby sugerować rozwinięcie tytułu – „czyli BYŁ SOBIE PIES na święta”. Nie jest to ani nawiązanie, ani tym bardziej kontynuacja tamtej historii, a wspólnym mianownikiem są po prostu przeurocze i rozkoszne czworonogi. Narratorem opowieści jest człowiek, nie pies, choć powiem szczerze, że nie raz zastanawiałam się co też myśli sobie Lucy, kiedy musi opiekować się piątką rozbrykanych szczeniaczków. Moim zdaniem takie krótkie wtrącenia psich przemyśleń mogłyby jeszcze bardziej uatrakcyjnić lekturę. „Psiego najlepszego” to zdecydowanie bardziej powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym, niż stricte przygodowa. Cieszę się, że autor nie powielił schematu z powieści „Był sobie pies”, ale stworzył zupełnie inną, ale równie pogodną i ujmującą opowieść. Udowodnił tym samym, że jest mistrzem w kreowaniu świata psich myśli i zachowań (jak w powieści „Był sobie pies”), ale równie dobrze odnajduje się w roli opowiadacza romantycznych historii z psiakami w tle (jak w książce „Psiego najlepszego”).
wilk3„Psiego najlepszego” to nastrojowa lektura w zimowo – świątecznym klimacie, którą można podarować sobie lub komuś bliskiemu, jako wspaniałą odskocznię ze sporą dawką relaksu i wzruszeń.
Polecam serdecznie.
INNE WYDANIA:
17332247
21127069 19341846 18756510 20587356
19086418 22381209

blog8

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Wyzwanie czytelnicze 2017; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Pod hasłem; Gra w kolory; ABC czytania;

blog8

„Obiecaj mi” – Richard Paul Evans

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 29.10.2017

Okładka książki Obiecaj mi

Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Tytuł oryginału: Promise me
Seria/cykl wydawniczy: Zaczytaj się
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 18 kwiecień 2012
ISBN: 978-83-240-1708-9
Liczba stron: 296
Okładka: Miękka
linie (44)Na dworze deszczowo i ponuro, więc aby poprawić sobie nastrój postanowiłam sięgnąć po kolejną powieść Richarda Paula Evansa, której dotąd nie czytałam. „Obiecaj mi” to ciepła i piękna historia, która swoim nastrojem otula czytelnika niczym ciepły koc. Niesie nadzieję i pozwala ponownie uwierzyć w drugiego człowieka.
blogkwiatkiBeth to spełniona kobieta, matka sześcioletniej Charlotte i żona Marca. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zniszczyć jej rodzinnego szczęścia. Nic oprócz… zdrady, a dokładnie kilkunastu romansów męża, czy raczej „skoków w bok”, o których kobieta nie miała pojęcia. Nieszczęścia jak wiemy najczęściej chodzą stadami, a wiec do rozbitej rodziny dochodzi jeszcze choroba nowotworowa jej niewiernego małżonka oraz kłopoty ze zdrowiem córeczki. To z kolei pociąga za sobą mnóstwo wydatków, które zaczynają przekraczać saldo oszczędności. I tak w krótkim czasie Beth staje nad przepaścią i nie bardzo umie poradzić sobie z piętrzącymi się trudnościami.
Wtedy na jej drodze pojawia się Matthew – tajemniczy mężczyzna, opiekuńczy anioł stróż, który próbuje pomóc Beth rozwiązać większość jej problemów.
blogkwiatkiKim jest zagadkowy mężczyzna? Dlaczego chce pomóc właśnie Beth? Skąd zna jej przeszłość?
blogkwiatki„Obiecaj mi”, jak sam tytuł wskazuje, to opowieść o obietnicach – tych dotrzymanych i tych niespełnionych. To historia z klimatem, nieco baśniowa, w której dobro zwycięża nad złem. To powieść z pogranicza prawdy i fikcji, świata realnego i nadprzyrodzonego, po którym poruszamy się aktywnie z niesłabnącym zapałem. Akcja wciąga i intryguje, a zatem lektura tej książki to zaledwie jeden wieczór. Po prostu nie da się jej odłożyć na później.
blogkwiatkiBardzo się cieszę, że na ponury jesienny weekend wybrałam właśnie tę historię, ponieważ podobnie jak inne książki autora „Obiecaj mi” nastroiło mnie pozytywnie na kolejne dni. Miła, niezobowiązująca lektura odbierana częściowo na serio i trochę z lekkim przymrużeniem oka.
Polecam serdecznie.
INNE WYDANIA:
13242331 7932168 14821083 17158932

linie (44)

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Wyzwanie czytelnicze 2017; Wyzwanie Biblioteczne II; Gra w kolory; Z półki;
linie (44)

„Mirror, Mirror” – Cara Delevingne, Rowan Coleman

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 25.10.2017

Okładka książki Mirror, Mirror

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Tytuł oryginału: Mirror, Mirror
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 11 październik 2017
ISBN: 978-83-7686-620-8
Liczba stron: 384
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
sercaCara Delevigne – aktorka i top modelka, kobieta niezwykła spróbowała swoich sił jako pisarka oddając w ręce czytelników interesującą powieść o intrygującym tytule „Mirror, Mirror”. Ten udany debiut autorski napisany we współpracy z Rowan Coleman to poruszająca historia, która zapada głęboko w pamięć. Pomimo, że została skierowana głównie do młodzieży, starsi czytelnicy również znajdą w niej wartościowe treści.

Opowiadając historię przyjaźni czwórki nastolatków, członków zespołu muzycznego Mirror Mirror autorka poświęciła wiele miejsca na ukazanie ich życia i trudnych problemów egzystencjalnych. Wyobcowanie, brak akceptacji, poszukiwanie własnej tożsamości, brak wsparcia od najbliższych – z tymi wszystkimi trudnościami muszą mierzyć się na co dzień Red, Leo, Rose i Naomi. Koncerty, pisanie tekstów i muzyki oraz wspólna pasja stały się istotą ich życia i zaowocowały niezwykłą przyjaźnią. Kiedy Naomi znika, a niedługo potem zostaje odnaleziona ledwie żywa w wodach Tamizy, życie pozostałej trójki traci sens. Każde z nich odreagowuje swój ból w inny sposób, ale żadne nie wierzy w domniemania policji na temat nieudanej próby samobójczej przyjaciółki. Naomi jest utrzymywana przez lekarzy w śpiączce, a jej przyjaciele próbują rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia i wypadku koleżanki…

Czy policja może się mylić w tym przypadku? Kto stoi za uprowadzeniem Naomi? Co zagraża dziewczętom w ich otoczeniu?

Powieść Cary Delevigne zaintrygowała mnie i pozytywnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że w miarę rozwoju wydarzeń będzie tylko lepiej i coraz ciekawiej. Historia dedykowana młodym czytelnikom zawiera sporo wskazówek jak żyć w świecie zdominowanym przez wirtualną rzeczywistość, która nieustannie miesza się z realem. Skłania do poszukiwania własnej ścieżki życiowej. Akceptacja samego siebie i odnajdywanie własnej tożsamości nie jest proste szczególnie dla ludzi młodych wkraczających w dorosłość. Wymaga od nich odwagi, asertywności i zdecydowania. Domaga się prawdy, zmusza do zrzucenia maski, zniszczenia twardego pancerza, pod którym ukrywa się prawdziwa wrażliwość i delikatność duszy. Należy pamiętać, że bez względu na to, ile ról przyjdzie nam odegrać , jak wiele kostiumów przywdziać – w domu, w szkole, w towarzystwie, w wirtualnym świecie internetu – prawdziwa osobowość jest tylko jedna i to ona powinna ostatecznie znaleźć się na powierzchni. Bo mirror to lustro, zwierciadło, odbicie, lustrzana kopia – wiele odbić, wiele osobowości, wiele kreacji, wiele możliwości, ale tylko jedna ta autentyczna i niezafałszowana.

Historia opowiedziana przez autorkę jest bardzo rzeczywista. Pokazuje świat takim, jakim jest – bez upiększania, koloryzowania i przekłamań. Rzeczywistość w powieści jest brutalnie prawdziwa, momentami mroczna, chwilami niezrozumiała, ale niestety bardzo autentyczna. Język powieści ostry i ordynarny, nasycony wulgaryzmami z jednej strony razi, z drugiej wydaje się „na miejscu” biorąc pod uwagę opisywane wydarzenia. Muszę przyznać, że autorce udało się kilkakrotnie całkowicie zaskoczyć czytelnika. Momentami aż trudno uwierzyć w to, co się dzieje. I właśnie te niespodziewane zwroty akcji to prawdziwe perełki tej opowieści.

A co do Thrillera… Osobiście zaliczyłabym „Mirror, Mirror” do powieści młodzieżowych z wątkiem kryminalnym. Tak mocno rozbudowana warstwa obyczajowa, szczegółowo potraktowane życie młodzieży, ich codzienność, rozterki i problemy zepchnęła wątek kryminalny jakby na drugi plan. Zabrakło mi napięcia, nastroju, niepokoju, grozy, a więc elementów charakterystycznych dla thrillera. Trzeba przyznać, że akcja trzyma czytelnika w niepewności, ale rozwiązanie zagadki jest za mało emocjonujące.

A bohaterowie… czwórka przyjaciół – Red, Leo, Rose i Naomi to prawdziwe indywidualności. Wiarygodni i prawdziwi w poszukiwaniu swojej życiowej drogi. Ale przyrodnia siostra pokrzywdzonej – Ash wydała mi się mało przekonująca. Genialna nastoletnia hakerka łamiąca kody i zabezpieczenia, bez trudu zdobywająca poufne informacje, pozostająca poza prawem… Trochę to naciągane.

Pozostaję pod dużym wrażeniem tej powieści. Myślę, że spodoba się wielu młodym ludziom, bo to w końcu ich klimaty i problemy. Być może niektórzy odnajdą tu sposób na własną drogę, odkryją cząstkę siebie samego. Na pewno warto poznać tę historię tym bardziej, że autorka nie wyklucza opisania dalszych losów przyjaciół z „Mirror, Mirror”. Ta historia Was zaintryguje, być może zainspiruje, a na pewno zaciekawi. Sięgnijcie po książkę. Polecam serdecznie.

Na zakończenie chciałabym serdecznie podziękować za egzemplarz książki do recenzji.

INNE WYDANIA:
34668234 34848245 36420699 36462462

serca

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Wyzwanie czytelnicze 2017; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Pod hasłem;
serca

… czyli moje przemyślenia o książkach i książeczkach, które przeczytałam lub kiedyś przeczytam.


  • RSS