„Srebrny widelec” – Wanda Majer-Pietraszak

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 21.05.2017

Okładka książki Srebrny widelec

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 17 maj 2017
ISBN: 978-83-287-0717-7
Liczba stron: 320
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
nowe 2Wiele z Was na pewno poznało już powieści Pani Wandy Majer-Pietraszak. Dla mnie było to pierwsze, bardzo udane spotkanie z autorką i jej ujmującą opowieścią. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza trafiłam do „Srebrnego widelca” – magicznego miejsca, gdzie spełniają się marzenia, ludzie są mili i uprzejmi, pełni empatii i chęci niesienia pomocy. To tutaj serwowane są domowe obiady – niby proza życia, moglibyśmy nawet powiedzieć, że nic szczególnego, a jednak… to niesamowite miejsce bardzo szybko urzekło mnie swoją przemiłą atmosferą.
serce6Antonina – kiedyś aktorka, dzisiaj wspaniała organizatorka, gospodyni i właścicielka „Srebrnego widelca”. Ostatnia przedstawicielka swojego rodu, kobieta doświadczona przez życie, ale umiejąca zachować dystans do siebie i otoczenia. Antonina posiada szczególny dar zjednywania sobie ludzi i to przede wszystkim dzięki niej bywalcy „Srebrnego widelca” stają się prawdziwymi przyjaciółmi, a miejsce to posiada rodzinną, ciepłą atmosferę, która, niczym magnes, przyciąga następne osoby. Do pomocy przy obiadach Tosia zatrudnia Laurę – koleżankę z teatru, która w pewnym momencie swojego życia znalazła się na zakręcie, straciła bliską osobę, posadę i miłość. Są też Panie Brygida i Sabina oraz grono stałych klientów, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez smacznego obiadu i miłego towarzystwa…
serce6Powieść Pani Wandy stała się dla mnie swego rodzaju literacką sztuką. Czerpiąc ze środowiska aktorskiego autorka stworzyła wspaniałą historię, dzięki której siedząc w fotelu, poczułam się jak w teatrze. Przemili bohaterowie, o mocno zarysowanych sylwetkach dają się lubić, a ich wady wydają się być mało istotne w ogólnym odbiorze postaci. Codzienne problemy bohaterów przeplatają się z sielskim klimatem (może chwilami zbyt bajkowym), co czyni tę powieść przyjemną i odprężającą. Pomaga temu również spora dawka humoru, ciekawe dialogi, celne riposty i zaskakujące zdarzenia. Wprowadzenie wątków związanych z przeszłością rodziny i tytułowego srebrnego widelca pozwala na krótką wędrówkę w stronę rodzinnych korzeni. Powieść napisana lekkim stylem i prostym językiem, stylizowanym na połowę XX wieku ma w sobie sporo elegancji.
serce6Jestem przekonana, że nie jest to moje ostatnie spotkanie z autorką. Z radością sięgnę po wcześniejsze powieści Pani Wandy i z ciekawością będę oczekiwała na kolejne historie. A Wam drodzy czytelnicy serdecznie polecam tę pogodną i przyjemną lekturę idealnie pasującą do wiosennego słońca, letniego wypoczynku, złotej jesieni i śnieżnej zimy. Ot, taka propozycja na cztery pory roku… Skorzystajcie z niej, bo warto.
nowe 2Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; ABC czytania 2017; Wyzwanie czytelnicze 2017; Pod hasłem; Cztery Pory Roku;
nowe 2

„Nie jesteś sobą” – Michelle Wildgen

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 18.05.2017

Okładka książki Nie jesteś sobą

Tłumaczenie: Magdalena Śniecińska
Tytuł oryginału: You’re Not You
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 24 sierpień 2016
ISBN: 978-83-65282-79-8
Liczba stron: 352
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
linia pomarańczowa„Nie jesteś sobą” to niezwykle dojrzały debiut powieściowy Michelle Wildgen – nauczycielki, pisarki i redaktora naczelnego czasopisma „Tin House”. Ta niebanalna historia doczekała się filmowej adaptacji i weszła na ekrany w 2014 roku. Ale wracając do powieści…
kwiatuszek pomKate od dwóch lat cierpi na stwardnienie zanikowe boczne – nieuleczalną chorobę, która z różnym natężeniem, ale systematycznie pozbawia chorego możliwości wykonywania podstawowych czynności. Prowadzi do stopniowego upośledzenia funkcji wszystkich mięśni ciała, a w konsekwencji do śmierci. Niedowład kończyn, a potem także paraliż całego ciała powoduje, że chory potrzebuje stałej opieki i pomocy. W takiej właśnie sytuacji znalazła się bohaterka powieści. Jej życie już od jakiegoś czasu jest na stałe związane z wózkiem inwalidzkim, wszystkie czynności pielęgnacyjne wykonuje mąż, ale taka sytuacja wymaga pewnych zmian. Dlatego w porozumieniu z Evanem Kate decyduje się zatrudnić pomoc – kobietę, która zaopiekowałaby się nią i wyręczyła małżonka w codziennych zabiegach. I w ten sposób do eleganckiego domu w Madison trafia Rebecca.
kwiatuszek pomBec – jak ją wszyscy nazywają, jest studentką marketingu uwikłaną w romans z wykładowcą. Praca opiekunki zapewnia jej stały przypływ gotówki, ale pozwala również na zdystansowanie się do własnych problemów. Opieka nad Kate wymaga zdyscyplinowania i zachowania określonych reguł. I mimo, iż Rebecca nie ma doświadczenia w pielęgnowaniu osób chorych, jej bezpośredniość, oddanie i zaangażowanie sprawiają, że obie kobiety bardzo się do siebie zbliżają. Wspólny czas spędzany na spacerach, zakupach, czy zwykłych, codziennych zadaniach rodzi trwałą i mocną więź. Problemy małżeńskie Kate dodatkowo zacieśniają tę głęboką przyjaźń. Bec dużo uczy się od swojej pracodawczyni, rozwija swoje ukryte talenty i nabiera zupełnie nowych umiejętności. Ale niestety stan chorej z miesiąca na miesiąc pogarsza się…
kwiatuszek pomPrzyznam, że sięgałam po tę powieść z lekką obawą. Nie miałam nastroju na przygnębiającą historię o chorobie, walce i umieraniu. Tymczasem otrzymałam coś zupełnie odwrotnego. „Nie jesteś sobą” to powieść o życiu, to historia afirmująca życie w każdej jego postaci bez względu na ograniczenia, bariery, czy zwykłą ludzką niemoc spowodowaną przez chorobę. Jest to również historia pięknej przyjaźni, więzi, która zdarza się naprawdę rzadko. Możemy tu stawiać pytania o jej granice – czy istnieją?…
kwiatuszek pomAutorka ma niesamowitą umiejętność pisania z dystansem, a nawet humorem o sprawach trudnych i bolesnych. Dzięki temu historia Kate nabiera lekkości, jest pogodna i finezyjna. Tematy trudne, nawet wstydliwe, nakreślone zostały w sposób subtelny, z należytą delikatnością. Przyjmuje się je całkiem zwyczajnie, jako coś zupełnie naturalnego. Chwilami aż trudno było mi uwierzyć, że historia, którą czytam jest debiutem. A minusy?… Przyznaję, że drażniła mnie momentami postać Bec. Ale i ona z czasem dojrzewa i nabiera zdecydowania. Z drugiej strony jest tak różna od Kate – a przeciwieństwa przecież się przyciągają.
kwiatuszek pomPozostaję pod ogromnym wrażeniem tej powieści. Historia na tyle głęboko zapadła mi w pamięć, że z radością obejrzę filmową adaptację. Sięgnijcie po książkę, a przekonacie się, że z chorobą naprawdę da się żyć. Liczy się tylko odpowiednie nastawienie.
Polecam serdecznie.
INNE WYDANIA:
167350 1636729 22240068 30308993 26095619

linia pomarańczowa

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; yzwanie czytelnicze 2017; Wyzwanie biblioteczne wariant I; Pod hasłem;

linia pomarańczowa

„Księga snów” – Nina George

NA PÓŁCE „PRZECZYTANE” – 13.05.2017

Okładka książki Księga snów

Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Tytuł oryginału: Das Traumbuch
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 02 luty 2017
ISBN: 978-83-7515-405-4
Liczba stron: 424
Okładka: Twarda
linie (8)Już po raz drugi Nina George oczarowała mnie swoją powieścią. Wcześniej był to „Lawendowy pokój”, a teraz równie osobliwa „Księga snów”.
serce8Tym razem autorka zabiera nas do Londynu, aby tam przedstawić historie trojga bohaterów. Mamy zatem Henriego – mężczyznę po przejściach, który skacze z mostu na ratunek tonącej dziewczynce. Poznajemy również Eddie, która przez pewien czas była związana z Henrim. Ich drogi się rozeszły, ale to właśnie ją mężczyzna wyznaczył na osobę decyzyjną w sprawach jego leczenia. I jest wreszcie trzynastoletni Sam – chłopiec o ponadprzeciętnej wrażliwości, który emocje otoczenia odbiera w postaci kolorów, syn Henriego, który pragnie wreszcie spotkać się z własnym ojcem, którego zna z prasy i książek.
serce8Tę trójkę bohaterów łączy szpitalny oddział neurologiczny i walka Henriego o powrót do życia. Mężczyzna jest nieprzytomny, podłączony do respiratora, ale Eddie i Sam – dwie najbliższe mu osoby przez kolejne dni czuwają przy jego łóżku. Oboje maja nadzieję na rychły powrót Henriego do zdrowia. Pozostawanie w śpiączce, to jak poruszanie się na granicy kilku równoległych światów. To delikatna szklana tafla, za którą znajduje się nowa rzeczywistość, to najbliżsi, którzy odeszli, a których znów możemy spotkać i porozmawiać, to wreszcie wspomnienia, które trzymają się kurczowo obecnego świata. Poruszając się w tej alternatywnej sferze odczuwamy emocje, analizujemy swoje wzloty i upadki, próbujemy zrozumieć błędy, a nawet je naprawiać. Przez cały ten czas podejmujemy mnóstwo decyzji, które wiążą się z określonymi konsekwencjami. A najważniejsza z nich to ta, czy chcemy zawrócić tam, skąd przyszliśmy, czy przekroczyć granicę szklanej tafli już na zawsze…
serce8Pomimo całego postępu cywilizacyjnego, rozwoju medycyny, wprowadzania nowych rozwiązań sprzętowych i przeprowadzania niezliczonej ilości badań ludzki mózg nadal stanowi zagadkę i pozostaje skomplikowanym i tajemniczym mechanizmem. Tak naprawdę nikt nie wie, co się dzieje w głowie pacjenta pozbawionego świadomości, za którego organizm pracują urządzenia. Do tej pory można opierać się jedynie na relacjach osób, które powróciły do ziemskiego życia z tej odległej wędrówki na granicy światów.
I właśnie to niezwykle kruche balansowanie na granicy życia i śmierci w bardzo ciekawy, wrażliwy i subtelny sposób opisała Nina George w swojej powieści. Historia ta wydaje się być bardzo osobista. Emanuje empatią, zrozumieniem i czułością, jakie wzbudza bliska osoba pozostająca w ciężkim stanie. Pozwala na krótki czas przeniknąć do tej innej sfery i wędrując ścieżkami ludzkiego umysłu, próbować poznać ten świat z „tamtej” strony. Lektura w pewien sposób zmusza do stawiania sobie egzystencjalnych pytań z rodzaju „być” i „nie być”. Porusza odwieczny problem przemijania, nieskończoności i kresu. Działa na wyobraźnię, niesie nadzieję i tłumi lęki przed tym, co będzie kiedyś.
serce8Autorka podjęła trudny temat wymagający ogromnej precyzji, szczegółowości i zaangażowania. Swoją pracę wykonała rewelacyjnie i właśnie dzięki temu „Księga snów” może zachwycać. Polecam lekturę tej powieści wszystkim, których interesuje balansowanie na granicy życia i śmierci. Ale także tym z Was, dla których ważne są emocje i nieszablonowe podejście do tematu oraz tym, dla których liczy się nie tylko to, co jest tu i teraz. Poświęćcie tej powieści swój czas, bo naprawdę warto.
INNE WYDANIA:
29091938 34730774 31121447 30264255

linie (8)

Czytamy powieści obyczajowe; WyPożyczone; Przeczytam tyle ile mam wzrostu; Wielkobukowe wyzwanie 2017 – podróże; Wyzwanie czytelnicze 2017; Wyzwanie biblioteczne wariant I; Wyzwanie CZYTAMY NOWOŚCI; Pod hasłem
linie (8)

… czyli moje przemyślenia o książkach i książeczkach, które przeczytałam lub kiedyś przeczytam.


  • RSS